Stosowanie mikroelementów jesienią

Stosowanie mikroelementów jesienią w roślinach uprawnych - potrzeba, czy konieczność ?

 

Znaczenie mikroelementów w rolnictwie wzrasta wraz z jego intensyfikacją uprawy. Stopniowy wzrost plonów roślin uprawnych, przeznaczonych do bezpośredniej konsumpcji przez człowieka lub żywienia zwierząt gospodarskich, powoduje pobieranie z gleby coraz większej ilości składników pokarmowych, w tym również mikroelementów. Są one swoistymi bioregulatorami przemian biologicznych i procesów fizjologicznych, wpływają również pozytywnie na pobieranie i efektywność makroskładników takich jak NPK. Ich niedobór może być przyczyną drastycznych, sięgających nawet kilkudziesięciu procent, spadków plonów oraz pogorszenia jakości płodów rolnych. Wielu producentów rolnych zastanawia się nad potrzebą jesiennego dokarmiania roślin ozimych mikropierwiastkami, dlatego w tym krótkim artykule chciałbym przedstawić Państwu konieczność ich stosowania. Niewielu rolników ma świadomość, że największe zapotrzebowania na pierwiastki śladowe jest w okresie jesieni do spoczynku zimowego oraz wiosną po ruszeniu wegetacji, zwłaszcza w uprawie rzepaku.

Do mikroskładników potrzebnych roślinom zalicza się: miedź, mangan, bor, molibden, żelazo, kobalt. Rośliny pobierają te składniki z podłoża, w którym muszą one występować w dostatecznych ilościach, zwłaszcza w formie przyswajalnej. Niedobór lub nadmiar jednego czy kilku składników powoduje ograniczenie wielkości i jakości plonu oraz niekorzystnie oddziałuje na środowisko.

Pamiętajmy, że plon rzepaku ozimego tworzy się na jesieni (ilość pąków bocznych i grubość szyjki korzeniowej), a wzrost i rozwój rzepaku zależy przede wszystkim od warunków jakie mu stworzymy na starcie. Nawożenie mikroelementami jest jednym z najważniejszych elementów powodujących właściwy wzrost i rozwój rzepaku, a do najważniejszych mikroelementów pobieranych przez ten gatunek należą: Mangan, Bor i Molibden (szczególnie przy pH gleby powyżej 6,0). Odpowiednio wczesne nawożenie mikroelementami jest zawsze bardziej efektywne ponieważ poprzez zagęszczanie soków komórkowych w roślinie poprawiamy mrozoodporność, a także ułatwiamy wiosenne rozpoczęcie wegetacji.

Najważniejszym mikroelementem dla rzepaku jest bor. Wpływa on na gospodarkę wodną roślin, transpirację oraz oddychanie, a w konsekwencji właściwy wzrost i rozwój rzepaku przed zimą. Przy brakach boru system korzeniowy jest słabo rozwinięty, tworzą się w jego tkankach puste przestrzenie, a ostatecznie nie jest on w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości wody i składników pokarmowych, a stan ten pogłębia susza wiosenna. Bilans boru w glebach Polski jest deficytowy i spośród wszystkich mikroelementów najbardziej niekorzystny. Obecnie w Polsce ponad 70% gleb jest bardzo ubogich, a w około 90% ubogich w ten ważny mikroelement. Straty boru powodowane są pobieraniem go z plonami roślin uprawnych (od 40 do 1000 g B z 1 ha rocznie) i wymywanie z gleby przez opady (około 200 g B z 1 ha rocznie) zdecydowanie przewyższają przychody tego pierwiastka (nawożenie mineralne i organiczne, mineralizacja). Rzepak ma bardzo duże wymagania pokarmowe w stosunku do tego pierwiastka. W zależności od zbieranych plonów, roślina ta pobiera z gleby od 200. do 550. g boru z 1 ha- dla porównania zboża tylko około 30 g. Najważniejszą rolą boru w roślinie jest gospodarka węglowodanowa, stąd przy brakach tego mikroskładnika produkty fotosyntezy nie są odprowadzane do tkanek merystematycznych czego efektem jest zahamowany wzrost rośliny; jesienią głównie systemu korzeniowego (mrozoodporność). Ograniczenia w pobieraniu boru występują na glebach o wysokim pH gleby (powyżej 6,5- najodpowiedniejszy do uprawy rzepaku!), na glebach lekkich i przy deficycie wody w glebie. Nawożenie borem można uzupełnić stosując dolistne nawożenie upraw rzepaku. Jest to najbardziej uzasadnione w warunkach intensywnej uprawy, gdyż jest tańsze, efektywniejsze i niezależne od warunków glebowych (wysokie pH, susza, nie występuje następcze fitotoksyczne działanie na uprawy zbóż, można stosować w dawkach dzielonych łącznie ze środkami ochrony). Do dolistnego nawożenia rzepaku stosuje się najczęściej nawozy jednoskładnikowe stałe np. Solubor® DF w dawce 1-1,5 kg/ha lub nawozy płynne jak Proleaf Bor, Adob B w dawce 1,5-2l ha (lepsza rozpuszczalność). Można je stosować łącznie ze środkami ochrony roślin (skracanie oraz choroby grzybowe, stosowanie graminicydów) najlepiej w fazie 5-7 liści rzepaku.

 

Następnymi mikroelementami niezbędnymi w uprawie rzepaku są mangan i molibden. Z niedoborami manganu w uprawach rzepaku można się spotkać w glebach o wysokim pH gleby (powyżej 6,5). Typowe objawy braku tego mikroelementu występują w postaci chlorozy międzynerwowej na młodych liściach. Mangan bierze udział w procesie fotosyntezy, pobierania i asymilacji wielu składników pokarmowych, syntezie białek. Działa jako regulator stężenia hormonów w roślinie, a także zapobiega nadmiernemu nagromadzaniu się azotanów w roślinie i zwiększa zawartość witaminy C. Dobre zaopatrzenie roślin w mangan wpływa na wzrost liści i jakość plonu. Molibden natomiast bierze udział w przemianach związków azotu w roślinie, chodzi tutaj przede wszystkim o przemiany azotanów. Molibden bierze również udział w przemianach fosforu, którego niedobór powoduje nagromadzenie się w roślinie fosforu nieorganicznego, który w normalnych warunkach powinien zostać wbudowany w struktury organiczne. Molibden korzystnie wpływa na tworzenie się chlorofilu, zwiększa odporność roślin na chłody, suszę oraz choroby. Podobnie jak w przypadku boru, najefektywniejszym sposobem nawożenia manganem i molibdenem jest nawożenie dolistne, np. nawozem Procleaf Micro w dawce 2-2,5l /ha razem z pestycydami najlepiej w fazie 5-7 liści rzepaku.

W przypadku zbóż ozimych na uwagę do stosowania jesiennego zasługuje miedź i mangan. Ten pierwszy pierwiastek wpływa na przebieg procesów oddychania i fotosyntezy, bierze udział w przemianach żelaza i azotu, biosyntezie białek i chlorofilu. Zwiększa on również odporność na wyleganie i choroby, a także na niską temperaturę. Miedź jest mało ruchliwa i dlatego jej brakiem dotknięte są przede wszystkim młode liście, na których występują zmiany w zabarwieniu (chloroza). Końcówki liści stają się białe lub szare, więdną i skręcają się. Niedobory manganu podobnie jak miedzi początkowo obserwuje się na młodych liściach. Symptomem niedoboru manganu jest chloroza międzyżyłkowa (tzw. szara plamistość) i plamy nekrotyczne, które zlewają się ze sobą, liście się łamią, objawy nieprawidłowo nazywa się "wypalaniem się" gdyż choroba wzmaga się podczas suchej upalnej pogody, głównie na glebach o odczynie alkalicznym. Zawartość manganu przyswajalnego przez rośliny jest uzależniona od odczynu gleby; w glebach kwaśnych ilość manganu dostępnego dla roślin jest większa niż w glebach o odczynie obojętnym lub alkalicznym. Natomiast na glebach utrzymywanych w wysokiej kulturze i uregulowanym odczynie gleby zbliżonym do obojętnego, szczególnie w okresach suszy należy spodziewać się niedoboru manganu, gdyż wysokie pH gleby > 6,5 powoduje blokadę pobierania tego składnika. Mangan bierze udział w procesie fotosyntezy, przemianach związków azotowych w roślinie oraz wpływa na pobieranie fosforu i żelaza z gleby.

Największe zapotrzebowanie na mangan zboża wykazują w początkowych fazach wzrostu i rozwoju. Aby zapobiec niedoborom tych dwóch składników można zastosować nawozy dolistne np. Proleaf Z, lub Procleaf Micro w dawce 2- 2,5 l/ha w fazie 3-5 liści zbóż ozimych razem z środkami ochrony roślin. Oprócz wymienionych wyżej mikroelementów oba nawozy zawierają dwa bardzo ważne makroelementy zarówno dla zbóż jak i rzepaku takie jak Siarka i Magnez.

Mam nadzieję, że ten krótki artykuł w przybliżeniu nakreślił Państwu konieczność stosowania dokarmiania roślin uprawnych mikroelementami jesienią. W przypadku stosowania powyższych składników, należy przede wszystkim pamiętać o tym, aby płacić za konkretną ilość i formę pierwiastka w nawozie, a nie za multiskładnikowe koktajle (5 - 10 pierwiastków) zawierające w rzeczywistości wszystko, ale w ułamkowych ilościach nie pokrywających potrzeb nawozowych roślin uprawnych.

Rafael Głodnicki