Strona GłównaDoradztwoKomunikatyStan fitosanitarny nasadzeń miejskich w województwie pomorskim

titleGreen855-komunikaty

Stan fitosanitarny nasadzeń miejskich w województwie pomorskim

 

Ocena fitosanitarna drzew i krzewów liściastych oraz iglastych w nasadzeniach parkowych oraz ogrodowych województwa pomorskiego przedstawia się dość ciekawie. Sztandarową pozycją w miastach (chociaż nie wszystkich) jest ochrona nasadzeń kasztanowca białego przeciwko silnie patogenicznym gąsienicom motyla szrotówka kasztanowcowiaczka. Pułapki lepowo feromonowe na tego szkodnika zostały w większości przypadków założone w 2008 roku w odpowiednim czasie, co wiąże się z prawie całkowitym wyeliminowaniem przypadkowego wyłapywania na pułapki lepowe pożytecznej entomofauny, której na przestrzeni całego okresu wegetacji można zaobserwować bardzo dużą ilość i różnorodność. W wielu miejscach województwa jeszcze w listopadzie mogliśmy zaobserwować ładne, zielone złożone liście kasztanowca z nielicznymi żerami, minami gąsienicy. Prowadzone obserwacje potwierdziły zasadność zakładania pułapek lepowych a ci z Państwa, którzy obserwowali skuteczność pułapek mogli zauważyć  wyłapywane motyle na lep na opaskach jeszcze pod koniec października.  Proszę pamiętać, że jeden złapany motyl (samica) to o kilkadziesiąt mniej złożonych jaj i tyleż samo mniej wytworzonych min ograniczających proces fotosyntezy. W tym roku obserwowano skupiska kasztanowców gdzie nie wykonywano żadnych zabiegów ochrony roślin. Drzewa traciły (następowała pełna defoliacji liści) zdolność prowadzenia fotosyntezy już w okresie połowy lipca. Po tym okresie drzewa jeszcze raz w roku wegetacyjnym kwitły co w perspektywie kilku lat i powtarzających się uszkodzeń (100 %) może prowadzić do powolnego zasychania i zamierania  drzew. Tak porażone egzemplarze zaczynają być bardzo osłabione co wiąże się z zasiedlaniem takich drzew przez grzyby z kompleksu zamierania pędów oraz zasiedlanie przez szkodniki i grzyby wtórne. Taka jest alternatywa ochrony do  zaniedbania  lub całkowitego zaniechania w zwalczaniu szrotówka kasztanowcowiaczka. Przy okazji obserwacji skuteczności działań entomologicznych w walce ze szkodliwym motylem obserwowano wzrost porażenia kasztanowców przez mszyce, oraz grzyby mączniaka prawdziwego (szczególnie odmiana kasztanowca purpurowego) oraz sporadycznie czekoladową plamistość.

 

Przed przejściem do innych chorób czy szkodników występujących na terenie miast województwa pomorskiego należy zwrócić uwagę na dość duże ograniczenia technicznej aplikacji środków z racji bliskości domów oraz ulic, chodników czy ścieżek w mieście.

Ważnym elementem krajobrazu w naszych miastach są piękne niekiedy wręcz monumentalne iglaki a szczególnie świerki i tutaj świerk srebrzysty. Niestety gatunek ten od kilku lat (dotyczy to nasadzeń miejskich na ternie całego kraju od Zakopanego do Sopotu) jest bardzo mocno porażany i uszkadzany przez żerującą mszycę zieloną świerkową. Szkodniki te można było obserwować już intensywnie żerujące na igłach świerka w miesiącu lutym. Żerujący  szkodnik najpierw pojawia się i żeruje na wtórnych przyrostach z zeszłych lat co prowadzi do powstania pędzelkowatych form. Na końcu pędów zostają tylko pędzelki.  Żerowanie szkodników prowadzi do trwałego oszpecenia tych pięknych kolumnowych drzew. W skrajnych przypadkach tylko końcówki pędów (pędzle) zachowują igły a reszta igieł powoli opada po całkowitym, brązowym przebarwieniu. Przez cały sezon wegetatywny rośliny należy przeglądać na obecność szkodników czy grzybów. W wypadku świerków lustrację należy wykonywać już w miesiącach zimowych. Pierwsze zauważone symptomy żerowania mszycy zielonej świerkowej to żółte obwódki, prążki w połowie jeszcze zielonej igły. Presja i szkodliwość tego szkodnika obserwowana w ostatnich latach może doprowadzić w niedalekiej przyszłości do całkowitego wyeliminowania tej pięknej rośliny z naszego miejskiego krajobrazu.

W takich biocenozach miejskich, gdzie istnieje dość duże nagromadzenie nasadzeń roślinnych  na stosunkowo małej powierzchni, istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia dużej ilości szkodliwych chrząszczy z rodzaju ryjkowcowatych jak  naliściaki czy  opuchlaki oraz czerwcy  miseczniki, tarczniki, skorupiki i wełnowce. Czynnikiem ograniczającym tego typu problemy fitosanitarne jest stosowanie tzw. „kwarantanny” przestrzennej. Polega to na dokładnym makroskopowym i mikroskopowym przeglądzie roślin będących w planie nasadzeniowym na skwerach, drogach i parkach miasta.

Upoważnieni urzędnicy czy pracownicy firm odpowiedzialnych za kształtowanie i ochronę zieleni miejskiej powinni być zobowiązani do szczegółowego przeglądu nasadzanych roślin na obecność tych i innych szkodników oraz grzybów patogenicznych. Czystość nasadzanych roślin powinna być egzekwowana na poziomie szkółki roślin ozdobnych czy szkółki zadrzewieniowej. Działania takie powinny przyświecać także mieszkańcom miast, właścicielom przydomowych ogródków, którzy także wprowadzają nowe nasadzenia na swoje coraz piękniejsze ogrody. Do ogrodów wprowadzamy rośliny ładne, gonne oraz co najważniejsze zdrowe, pozbawione wszelkich symptomów porażenia przez grzybowe patogeny czy żerujące szkodniki. Na dowód prawdziwości tych słów jest ewidentne porażenie egzemplarzy ognika przez gąsienice szrotówka ognikowiaczka. Według dostępnej obecnie literatury, tego szkodnika nie powinno być w pomorskich miastach. Jest to jaskrawy przykład na nie przestrzeganie zasad kwarantanny i wprowadzenia niesprawdzonych pod kątem fitosanitarnym nasadzeń roślin ogrodowych i parkowych na terenie biocenoz miejskich.

Przy okazji wymieniania problemów entomologicznych trzeba wspomnieć jeszcze o szkodnikach ssących, a w szczególności o wszędobylskich mszycach, które zasiedlają w sezonie wegetacyjnym prawie wszystkie krzewy i drzewa liściaste. Także o tych mszycach specyficznych występujących na iglakach (szczególnie na świerkach) i tworzących galasy (ananasowate wyrośla) w skrajnych przypadkach szkodnik ten może doprowadzić do całkowitego zasychania drzew. Szczególnie podatny jest na działanie tych szkodników świerk europejski, a sprawcą ochojnik świerkowo modrzewiowy. Klony, lipy czy inne drzewa i krzewy liściaste są bardzo często nawiedzane przez mszyce. Są to szkodniki bardzo mocno spadziujące (aparat gębowy ssący szkodników pobiera duże ilość węglowodanów, cukrów  które następnie są wydzielane przez szkodniki  na powierzchnie liści czy pędów). Rośliny na których żerują mszyce pokrywają się warstwą lepkiej cieczy na powierzchni której osadzają się czarne grzyby spadziowe, które w sposób bardzo duży ograniczają proces fotosyntezy, a tym samym osłabiają ogólny stan fitosanitarny rośliny. Ilość mszyc, stopień zagrożenia możemy monitorować nawet w okresie zimowym określając ilość złożonych jaj (czarne, opalizujące) na pędach i w szczelinach kory. W ten sam sposób możemy także określić zagrożenie nasadzeń miejskich przez zasiedlenie innych szkodników o aparacie gębowym ssącym jak miodówki (żółte, podłużne jaja) oraz przędziorki (czerwone, okrągłe jaja).

Należałoby także wspomnieć o zdrowych mechanizmach odpornościowych i interakcji pożytecznej entomofauny, jaką można było zaobserwować na terenie województwa pomorskiego. Niekiedy mieszkańcy dzwonią z informacją, że na drzewach czy krzewach zarówno liściastych jak i iglastych pojawiają się bardzo duże ilości biedronek. Jest to bardzo zdrowy odruch miejskiej biocenozy z samoistnym likwidowaniem występującej gradacji szkodnika, w tym wypadku obserwowano wzrost  liczebności chrząszczy biedronek 2 i 7 kropek na świerkach srebrzystych zaatakowanych przez mszycę zieloną świerkową oraz na różnego rodzaju klonach po pojawie żerujących mszyc charakterystycznych dla tych nasadzeń . Takie egzemplarze z daleka wyróżniają się widocznymi czerwonymi punktami w których żerują drapieżne biedronki, zarówno chrząszcze jak i larwy. Na igłach jak i na liściach przy dużych skupiskach żerujących mszyc można także zaobserwować duże ilości żółtych jaj tego sprzymierzeńca w ograniczaniu szkodliwości tej mszycy. Oprócz tych drapieżnych chrząszczy ( 2 i 7 kropki ) bardzo często można spotkać naszych innych sprzymierzeńców z formacji pożytecznej entomofauny: wojsiłki, złotooki, drapieżne pluskwiaki czy chrząszcze z rodziny kusakowate. W tym roku można było zauważyć dość licznie reprezentowaną, introdukowaną w Europie Zachodniej, biedronkę azjatycką (zwaną arlekinem). Co do oddziaływania pozytywnego czy szkodliwego (a różnie literatura naświetla ten problem) to trudno się jeszcze wypowiedzieć. Prawdą jest natomiast, że obserwowano chrząszcze jaki larwy tego gatunku bardzo skutecznie ograniczające populację szkodliwych mszyc na różnych gatunkach roślin drzewiastych czy krzewiastych.

Ostatnim zauważalnym problemem dotyczącym żerowania szkodników jest duże rozprzestrzenienie się przędziorka lipowego w nasadzeniach lipy szerokolistnej i drobnolistnej. W ostatnich latach można zauważyć, że niektóre egzemplarze już w lipcu intensywnie żółkną, a liście zaczynają opadać. To efekt żerowania tego małego roztocza.

Co do części dotyczącej występowania chorób grzybowych to to co znaczne i rzuca się w oczy podczas spacerów w okresie późnej jesieni to jest biały, mączysty nalot przechodzący w szarą zbitą masę grzybni pokrytej czarnymi punktami owocników workowych. Są to objawy występowania mączniaka prawdziwego. Szczególnie objawy tej choroby (każdy rodzaj rośliny to inny gatunek mączniaka prawdziwego) widoczne są na klonie zwyczajnym, klonie jaworze, dębach, grabie zwyczajnym, tawule, kalinach i wielu innych drzewach i krzewach).

W miastach mamy często do czynienia z kompleksem zamierania pędów. Objawy usychających pędów, konarów czy wręcz całych drzew to często wspólny efekt działania chorób z rodzaju Verticilium, Fusarium naczyniowe, Phytophthora oraz działalność przyrody nieożywionej (zanieczyszczenia przemysłowe, spaliny samochodowe, zasolenie czy ruchy wody gruntowej). Tutaj trzeba oddać, że osoby zajmujące się w miastach zielenią bardzo szybko reagują nie dopuszczając aby takie porażone egzemplarze zbyt długo straszyły mieszkańców a tym samym aby nie prowadziły   do współ  wtórnych infekcji innych roślin. Są szybko usuwane, wywożone i palone.

Jeżeli chodzi o rośliny iglaste to z szerokiej gamy chorób patogenicznych najbardziej są widoczne choroby igieł osutki oraz pędów, choroby zamierania pędów drzew i krzewów iglastych. Z racji tego iż rośliny iglaste wymieniają igły co 5 – 7 lat porażone igły  czy łuski przez te choroby wyglądają nieestetycznie co wpływa na brzydszy wygląd naszych miast.

Istnieją ograniczenia co do stosowania środków ochrony roślin jak i ograniczenia ich dostępności co ściśle wiążę się z ich skutecznością. Najprostszym elementem „wnoszenia” i podnoszenia zdrowotności nasadzeń parkowych czy ogrodowych jest bardzo ścisłe przestrzeganie czystości fitosanitarnej. Dokładne grabienie, wywożenie i palenie opadających liści jest tego najlepszym przykładem. Jest to najprostsza, a niekiedy jedyna bardzo skuteczna metoda ograniczania występowania poszczególnych agrofagów, także tych wymienionych w tym krótkim streszczeniu.

Podjęcie działań edukacyjnych i promocyjnych prowadzonych przez Urzędy Miast mogły by pozwolić w sposób zintegrowany prowadzić zabiegi ochronne zgodnie z zasadami Dobrej Praktyki Ochrony Roślin. Tak wypracowany model ochrony, przekazywanie informacji, wiadomości, komunikatów, prowadzenie szkoleń multimedialnych dla mieszkańców miast o występujących zagrożeniach oraz kontakt z firmami odpowiedzialnymi za czystość fitosanitarną naszych miast mógłby doprowadzić do pozytywnych efektów w tworzeniu nowej jakości w ochronie nasadzeń roślinności miejskiej w Polsce.

Zapraszamy do kontaktu z ProCam Polska w kwestii pomocy przy organizowaniu tego typu przedsięwzięć  dla poprawienia stanu wiedzy mieszkańców oraz stanu nasadzeń miejskich.

Maciej Bromirski

Lekarz roślin
Specjalista entomolog/fitopatolog
tel. kom. 509605951
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.