WRÓG U „BRAM” PLANTACJI RZEPAKU. Powracajacy temat – ŚLIMAKI szkodliwość, biologia, morfologia, zwalczanie.
Zaczynające się siewy rzepaków powinny wzmóc naszą czujność pod kątem sygnalizacji występowania, szkodliwości i zwalczania ślimaków nagich szczególnie z rodziny pomrowikowatych.
Kolejnym narastającym w ostatnich latach problemem w uprawie rzepaku są ślimaki (pomrowik plamisty i pomrów polny). Największe uszkodzenia ślimaki te powodują w okresie wschodów i rozwoju pierwszych liści. Przy dużym nasileniu siewki zjadane są w całości, tak że pojawiają się puste place. Na roślinach, które już wzeszły można zauważyć wyżarte dziury wewnątrz liści lub żery zatokowe od brzegu blaszki liściowej. Ślimaki żerują w nocy, natomiast w dzień chowają się pod grudami gleby lub w glebie na znacznej głębokości 10-15 cm. Objawem bytności ślimaka są błyszczące ślady śluzu na roślinach i glebie. Warunki sprzyjające występowaniu ślimaków to wilgotna i ciepła pogoda, uproszczenia w uprawie, pozostawianie resztek pożniwnych.
Aby zdiagnozować wcześnie, występowanie ślimaków pomocnym będzie zastosowanie folii na ślimaki z założoną przynętą, którą mogą być plasterki ziemniaka. Jeśli przy przynętach znajdziemy powyżej 2-3 ślimaków, należy wykonać zabieg moluskocydami (Ślimax, Slimakol, Anty-ślimak). Metody agrotechniczne ograniczające populacje ślimaka to intensywna uprawa gleby oraz wałowanie gleby.
Co roku jesteśmy informowani przez media o szkodach wyrządzanych przez ślimaki w uprawach rolniczych i ogrodniczych.
Co roku Inspektorzy Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin jak i Doradcy Agrotechniczni ProCam Polska starają się z wyprzedzeniem poinformować rolników jak i ogrodników o możliwości wystąpienia szkód spowodowanych żerowaniem tych szkodników. Sygnalizacja jest tu kluczem do minimalizacji szkód powodowanych przez ślimaki. Informacje te możemy spotkać na wysoce profesjonalnej stronie www.piorin.gov.pl w zakładce sygnalizacja lub na stronie www.procam.pl gdzie w miarę naszych skromnych możliwości staramy się poinformować naszych KLIENTÓW o zagrożeniach ze strony agrofagów a w tym przez ślimaki szczególnie z rodziny pomrowów na plantacjach rzepaku oraz zbóż ozimych.
Liczebność tych mięczaków od kilkunastu lat systematycznie wzrasta a ich obecność jest rejestrowana w coraz to nowych regionach Polski. Zwalczanie tych szkodników nie jest łatwe i wymaga zapoznania się z ich naturą, zwyczajami oraz biologią. W systematyce zoologicznej gromada ślimaki (Gastropoda) należy do typu mięczaków (Mollusca). Na świecie występuje ponad 120 000 gatunków mięczaków, w tym około 100 000 gatunków to ślimaki. Zamieszkują niemal wszystkie typy środowisk lądowych i wodnych, wszystkie strefy klimatyczne, z wyjątkiem strefy polarnej. Na lądzie żyją głównie ślimaki płucodyszne (Pulmonata), a obok nich także niektóre skrzelodyszne (Prosobranchia). Większość płucodysznych to obojnaki (mają męskie i żeńskie narządy rozrodcze i każdy osobnik składa jaja oraz może zapładniać innego).
W Polsce występuje 175 gatunków ślimaków lądowych w tym około 29 gatunków to ślimaki nagie. Większość z nich nie ma znaczenia gospodarczego i nie może być uznana za szkodniki, wręcz przeciwnie - odgrywają ważną rolę w równowadze biocenoz i wydatnie się przyczyniają do przyspieszenia tempa krążenia materii w przyrodzie.
Ślimaki nagie wbrew pozorom mają także skorupkę, jest ona szczątkowa i umiejscowiona w miękkim płaszczu i niewidoczna z zewnątrz. Większość ślimaków jest bardzo wrażliwa na niską wilgotność względną atmosfery oraz światło słoneczne. Ślimaki skorupkowe w pogarszających się warunkach atmosferycznych wciągają ciało do muszli i zapadają w stan anabiozy. Są mało ruchliwe i pozostają na miejscu, gdzie je zastała susza. W przeciwieństwie do nich ślimaki nagie są ruchliwe, wychodzą ze swoich kryjówek, często odległych o wiele metrów od żerowiska, czynią to nocą i podczas słotnej pogody, powracając do swoich miejsc schronienia przed świtem. Podział na ślimaki nagie i oskorupione nie jest jednak podziałem systematycznym. Cechą bardziej pierwotną u ślimaków jest okrycie wora trzewiowego skorupką. Jej wtórna redukcja, prowadząca do nagości, zachodziła niezależnie u różnych grup systematycznych ślimaków. Tak więc ślimaki nagie, w znacznej części, nie są ze sobą spokrewnione.
Spośród wielu rodzimych gatunków ślimaków tylko nieliczne są szkodnikami roślin. Większość spełnia ważną rolę w rozkładzie i obiegu materii organicznej w przyrodzie, niektóre objęte są ochroną gatunkową.
| W sprzyjających warunkach pogodowych w niektórych agrocenozach ślimaki lokalnie powodują uszkodzenia upraw polowych, ogrodniczych oraz roślin ozdobnych uprawianych w polu i pod osłonami. Mogą zjadać wszystkie części roślin, zwłaszcza ich młode organy (liście, pędy, korzenie, kwiatostany). Największe szkody powodują w okresie kiełkowania nasion oraz wschodów. |
W naturze spotykamy ślimaki oskorupione oraz tak zwane nagie, u których muszla uległa w procesie ewolucji redukcji i jako organ szczątkowy umiejscowiła się w płaszczu grzbietowym (nie jest to podział taksonomiczny). Ślimaki oskorupione w naszym klimacie jako szkodniki roślin uprawnych nie mają większego znaczenia. Niektóre z nich, między innymi, ślimak winniczek (Helix pomatia), ślimak ogrodowy (Cepaea hortensis), ślimak gajowy (Cepaea nemoralis), zaroślarka pospolita (Bradybaena fruticum), ślimak zaroślowy (Arianta arbustorum) i ślimak kosmaty (Trichia hispida) mogą wprawdzie lokalnie powodować uszkodzenia roślin w produkcji ogrodniczej, jednakże są to przypadki sporadyczne niemające większego znaczenia. Ich pojawienie się często wynika z bliskiego sąsiedztwa naturalnego siedliska tych gatunków.
W przeciwieństwie do nich ślimaki nagie mogą powodować znaczne straty w uprawach roślin polowych i ogrodniczych. Ze względu na nocny tryb życia ślimaki nie są początkowo zauważane, a powodowane przez nie uszkodzenia na roślinach przypisywane są innym szkodnikom. Mięczaki te nie mają muszli, w której mogłyby się chronić przed niesprzyjającymi warunkami klimatycznymi, dlatego muszą znajdować odpowiednie kryjówki, będące ich miejscem bytowania i rozwoju. Zazwyczaj chronią się przed słońcem w ziemi, darni, pod deskami lub kamieniami. Wybierają miejsca zacienione, wilgotne, porośnięte krzewami. Często są to miedze, rowy przydrożne, porośnięte skarpy cieków wodnych, studzienki kanalizacyjne, piwnice, miejsca rozkładu materii organicznej. Brak muszli jest również atutem ślimaków nagich, umożliwiającym im łatwą i sprawną migrację w środowisku.
Szkodliwość ślimaków uzależniona jest głównie od wilgotności, temperatury otoczenia, rodzaju i obfitości pokarmu oraz warunków siedliskowych. Do rozwoju gatunki te potrzebują dużej wilgotności, co najmniej 90%, dlatego wychodzą na żerowanie ze swoich kryjówek wieczorem lub podczas deszczowej pogody. Dużą aktywność wykazują w temperaturze 10–20°C. Źle znoszą temperaturę wysoką — 30–35°C oraz niską — poniżej –3°C. Przy braku pokrywy śnieżnej silny mróz może zredukować populację ślimaków. Na jego działanie najbardziej narażone są jaja, w mniejszym stopniu osobniki młode i dorosłe, które mogą przemieszczać się w głębsze warstwy gruntu. Ślimaki nagie wyrządzają szkody przez cały sezon wegetacyjny, największe wiosną, zwłaszcza w miesiącach z dużą ilością opadów oraz niską temperaturą. W takich warunkach, kiełkujące lub świeżo posadzone rośliny, mające jeszcze słabe przyrosty giną wskutek żerowania ślimaków. Są szkodnikami rzepaku, zbóż, wszystkich gatunków warzyw, roślin jagodowych (truskawek, poziomek), roślin ozdobnych i ziół. Można je również spotkać w przechowalniach warzyw. Ślady ich żerowania uwidaczniają się w postaci nieregularnie wygryzionych otworów w blaszce liściowej lub dziur w owocach i korzeniach warzyw. W miejscach żerowania oraz na glebie ślimaki pozostawiają błyszczące ślady zaschniętego śluzu. Szkodniki te są polifagami, to znaczy, że odżywiają się pokarmem zarówno zwierzęcym, jak i roślinnym.
Szkodliwe gatunki
Ślinik luzytański (Arion lusitanicus) - Został zawleczony z terenów Europy Zachodniej (jest on pospolity na północy Hiszpanii, aktualnie licznie występuje już Europie środkowej. Dorosłe osobniki tego gatunku dorastają do długości około 15 cm i w naszym rejonie ma skórę o zabarwieniu czerwonawym. Jest bardzo ekspansywny — corocznie systematycznie powiększa zasięg swojego występowania. Początkowo jego obecność stwierdzano w Albigowej koło Łańcuta (woj. Podkarpackie), jednak z czasem, między innymi wraz z drzewkami owocowymi (kupowanymi w istniejącym tam dawniej Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Sadownictwa), został wprowadzony do ogrodów działkowych i na posesje, skąd dalej swobodnie się rozprzestrzeniał. W ostatnich latach kolejne stanowiska ślinika luzytańskiego stwierdzono również w innych województwach Polski.
Ślinik wielki (Arion rufus) - bardzo podobny do opisywanego wcześniej o brązowym, brązowo- czarnym lub czerwonym zabarwieniu ciała. Dość liczne jego stanowiska obserwowano w rejonie Rzeszowa, Jarosławia, Przemyśla, Krosna, Sanoka, Tarnobrzega i Jasła. Pojawia się także w zachodniej Polsce i lokalnie w kilku innych miejscach kraju. Aktualnie jest wypierany z pierwotnego środowiska przez ślinika luzytańskiego. Oba wspomniane gatunki rozmnażają się szybko i mogą w krótkim czasie opanować środowisko. Odznaczają się dużą tolerancją pokarmową i ekologiczną. Oprócz pokarmu roślinnego mogą odżywiać się padliną (na przykład martwymi ślimakami, żabami, dżdżownicami) i odchodami zwierzęcymi. Jeden osobnik ślinika wielkiego lub luzytańskiego składa łącznie w złożach przeciętnie około 500 jaj. Młode ślimaki wykluwają się przede wszystkim jesienią. Zimują głównie formy młodociane i jaja. Dorastają wiosną i latem, czyniąc w tym okresie największe szkody.
Ślinik rdzawy (Arion subfuscus) - spotykany często w ogrodach. Na ogół, uznawany za gatunek o małym znaczeniu gospodarczym. Zamieszkuje on prawie całą Europę, w Polsce jest jednym z najpospolitszych ślimaków. Na terenach ogrodów działkowych i przydomowych przy sprzyjającej pogodzie (łagodna zima oraz częste opady atmosferyczne) zaobserwowano liczniejsze występowanie tego ślimaka. Nierzadko całkowicie zjadał wschodzące warzywa, zwłaszcza w uprawach, które przykrywano agrowłókniną — stwarzała ona doskonałe warunki wilgotnościowe dla rozwoju ślimaków. W warunkach polowych rzadko spotykany i o marginalnym znaczeniu gospodarczym.
Pozostałe gatunki również zawleczone do nas z Europy Zachodniej — ślinik zmienny (Arion distinctus) i ślinik przepasany (Arion fasciatus), spotykane są w środowiskach synantropijnych (ogrodach, parkach, ruinach, cmentarzach, itp.). W uprawach polowych i ogrodniczych rzadko są sprawcami szkód.
Jednym z najgroźniejszych ślimaków w uprawach polowych jest pomrowik plamisty (Deroceras reticulatum). Zamieszkuje prawie całą Europę i został zawleczony także do wielu krajów kaukaskich, Azji Środkowej, Ameryki Północnej, Peru, Australii, Tasmanii i Nowej Zelandii. W Polsce jest bardzo pospolity, spotyka się go w środowiskach otwartych, na wilgotnych łąkach, w ogrodach, parkach (omija jednak typowe biotopy leśne) oraz na wszelkiego rodzaju użytkach rolnych. W sprzyjających mu warunkach pogodowych może stać się bardzo groźnym szkodnikiem roślin. Mimo małych rozmiarów ciała odznacza się dużą szkodliwością. W ukryciu dobrze znosi długie okresy suszy, może również wytrzymać do 6 tygodni bez pokarmu. Potrafi niekiedy zniszczyć całkowicie plony w uprawach polowych (rzepak, zboża) i ogrodowych. W cieplarniach, zwłaszcza dobrze ogrzewanych, zwykle nie stanowi zagrożenia, natomiast może przenikać do piwnic, gdzie uszkadza przechowywane warzywa. Osiąga długość do 45 mm. Jest bardzo podobny do pomrowika polnego (Deroceras agreste), którego wcześniej, z powodu błędów przy oznaczaniu gatunków, wykazywano jako głównego sprawcę wyrządzanych szkód. Zimują różne stadia rozwojowe pomrowika plamistego. Jeden osobnik może złożyć w ciągu życia około 700 jaj. Wylęgi młodych ślimaków następują na przełomie lata i jesieni, pod koniec jesieni oraz na wiosnę po przezimowaniu jaj.
Zwalczanie:
Należy podkreślić, że w przypadku zasiedlenia środowiska przez niektóre szkodliwe gatunki (np. A. lusitanicus) nie ma metody, która pozwalałaby na ich totalne pozbycie się. W takich przypadkach możemy jedynie mówić o sensownym ograniczaniu ich liczebności, bez narażania naszego otoczenia na skażenie środkami chemicznymi (co często się zdarza). Nasze działania musza być przemyślane, w przeciwnym wypadku możemy sami sobie wyrządzić więcej szkód niż bytujące ślimaki w naszym otoczeniu.
Osobny problem to zwalczanie ślimaków w uprawach polowych na plantacjach rzepaku, buraków w niektórych rejonach Polski. Tutaj oprócz zwalczania chemicznego powinny być wykorzystywane metody agrotechniczne w powiązaniu z aspektem ekonomicznym.
Jednorazowe użycie środków ochrony roślin (moluskocydów) nie umożliwia całkowitego zwalczenia ślimaków, ponieważ szkodniki te mogą występować jednocześnie w różnych fazach rozwojowych. Duże szanse na przeżycie mają jaja oraz osobniki młodociane. Istnieją również ograniczenia w terminach wykonywania zabiegu, możliwości zastosowania preparatów, a także w kosztach prowadzenia ochrony chemicznej. Największą skuteczność zwalczania uzyskuje się, gdy ślimaki dorastają. Zabiegi należy czasem powtarzać kilkakrotnie. Dobrze jest, gdy obejmują one swym zasięgiem jak największy teren opanowany przez ślimaki. W przeciwnym razie w miejsce wytępionych pojawiają się osobniki migrujące z sąsiednich terenów, na których nie prowadzono ochrony chemicznej. Najlepsze efekty zwalczania uzyskuje się stosując moluskocydy w godzinach popołudniowych lub wieczorem.
Aktualnie zarejestrowanych do zwalczania ślimaków jest 8 preparatów:
ANTY-ŚLIMAK SPIESS 04 GB
GLANZIT 06 GB
MESUROL ALIMAX 02 RB
ŚLIMAK-STOP 47 FG
ŚLIMAKOL 06 GB
ŚLIMAX 04 GB
SNACOL 05 GB
Wymienione środki ochrony roślin nie są obojętne dla środowiska, zwłaszcza dla fauny glebowej, dlatego należy zachować szczególną ostrożność i postępować zgodnie z zaleceniami zamieszczonymi w ich etykiecie. Również z uwagi na dość wysokie koszty zabiegu zaleca się używać tych preparatów lokalnie, w ograniczonych ilościach — do bezpośredniej ochrony roślin. Najlepszym terminem zastosowania moluskocydów w uprawie rzepaku przypada na okres pomiędzy siewem a wschodami roślin. W tym okresie młode siewki są najbardziej narażone na uszkodzenia ze strony ślimaków.
W przypadku zbóż stosowanie preparatów powinno mieć miejsce w okresie ich siewu. Według zaleceń Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu (Kozłowski J.) do stwierdzenia obecności ślimaków na plantacji możemy wykorzystać pułapki wabiące.
| Jeżeli podczas przygotowania pola do siewu liczba ślimaków przekroczy próg zagrożenia wynoszący więcej niż 2 ślimaki na pułapkę należy zastosować moluskocydy w ciągu 10 dni przed siewem roślin. |
W sytuacji wysokiego zagrożenia zniszczenia ziarniaków, zabiegi zwalczania należy wykonać bezpośrednio przed siewem lub podczas siewu mieszając nasiona z moluskocydami. Po siewie zbóż zabiegi wykonuje się w celu zabezpieczenia liści przed uszkodzeniami. Należy je wykonać w przypadku stwierdzenia na roślinach pierwszych śladów żerowania ślimaków lub, gdy przeprowadzone testy przynęcające wykażą możliwości liczniejszego występowania ślimaków w okresie po wschodach roślin, zwłaszcza na plantacja osłabionych oraz gdy temperatura nie przekracza +5 oC. W przypadku wysokiej liczebności ślimaków w uprawach zbóż lub niskiej skuteczności pierwszego zabiegu, należy wykonać powtórny zabieg.
Obok zwalczania chemicznego prawidłowo wykonana agrotechnika oraz lokalizacja plantacji w miejscach gdzie ślimaki występowały w poprzednim roku w mniejszym nasileniu, daje gwarancje, że zagrożenie z ich strony w okresie wegetacji będzie znikome. Pozwoli to nam na mniejsze zużycie środków do ich zwalczania i skoncentrowanie się tylko na zabiegu w miejscach o ich dużej liczebności.
Do podstawowych zabiegów agrotechnicznych zaliczymy również osuszanie wilgotnych plantacji, wykaszanie traw i chwastów w sąsiedztwie plantacji uprawnych. Ponadto prowadzone zabiegi uprawowe takie jak bronowanie w okresie suszy powodują znaczną redukcję jaj i młodych osobników, które giną na powierzchni gleby pod wpływem promieni słonecznych. Nie bez znaczenia w ograniczaniu uszkodzeń jest wczesny termin siewu przy zwiększonej rozstawie roślin.












