Wiosenna szkodliwość ślimaków - SYGNALIZACJA.

Z dużym zaciekawieniem czytam o nasilających się szkodach wyrządzanych przez ślimaki w północnych regonach Polski. Pomrowik plamisty (Derocerasreticulatum) powoli staje się jednym z najgroźniejszych szkodników rzepaku. Takie doniesienia o szkodliwości tego gatunku pochodzące z Europu Zachodniej były przez wielu plantatorów w minionych latach lekceważone. 

Zmiany klimatyczne wpływające na łagodniejsze zimy stworzyły tym zwierzętom zdecydowanie sprzyjające warunki do egzystencji i rozwoju.  Jednakże sytuacja nie wygląda tak tragicznie w całym kraju. W regionach południowo wschodnich Polski nie obserwuje się nadmiernego pojawu pomrowika plamistego, chociaż lokalnie może występować w nieco większym nasileniu. Trudno w tej chwili oceniać stan jego szkodliwości, gdyż obecne warunki na zasiewach rzepaku nie sprzyjają do przeprowadzenia właściwej oceny po okresie zimowym. Aktualnie gleba jest zbyt namoknięta i trudno w takiej sytuacji prowadzić właściwą obserwację. Nie sprzyjają temu też niskie temperatury, chociaż pomrowik plamisty może żerować już w temp. + 2 C wtedy, kiedy wzrost rzepaku jest jeszcze zahamowany. Optymalna temperatura dla rozwoju tego gatunku to przedział 17 – 19 C. Na gruntowną ocenę jak na razie jest jeszcze za wcześnie. Wypady pojawiające się w uprawach rzepaku są spowodowane również wysokim stanem wód gruntowych, co wpływa na zdrowotność i przezimowanie roślin.

Nie można w tym roku całkowicie za straty w rzepaku w głównej mierze winić ślimaki, chociaż ich żerowanie w dużym stopniu mogło przyczynić się do osłabienia zimujących roślin. Wyrosłe rośliny w okresie jesieni, które oparły się ślimakom teoretycznie powinny bez problemu wiosną prawidłowo się rozwijać, ponieważ większość przezimowanych osobników to stadia młodociane i jaja, zimują też osobniki dorosłe, ale w mniejszej liczebności. Najbardziej newralgicznym okresem dla zasiewów jest początkowy moment wzrostu, kiedy młode roślinki przy dużym nasileniu szkodnika pozostają czasem bezradne w konfrontacji z pomrowikiem. Największą dynamikę występowania D. reticulatum obserwuje się już od połowy sierpnia do końca października. Jego aktywność uzależniona jest od przebiegu temperatury. W tym okresie konieczny jest monitoring ,a w przypadku przekroczenia dopuszczalnych progów szkodliwości zastosowanie odpowiednich moluskocydów.
Warto również określić najbardziej newralgiczne sektory plantacji charakteryzujące się większym nasileniem ślimaków. Jest to uzależnione od przedplonu oraz od migracji ślimaków z miejsc gdzie w roku ubiegłym miały możliwości większego namnażania się np. z upraw roślin motylkowych, nieużytków itp. Przy prognozowaniu można posłużyć się zestawem pułapek wabiących. Dzięki temu w sposób racjonalny i właściwy zastosujemy zwalczanie tylko w tych częściach plantacji gdzie ślimaki zgromadziły się w największych ilościach. W tym przypadku można osiągnąć korzyści, które będą miały charakter ekonomiczny i ekologiczny.

 


Opracował:
Rafał Sionek