Trudne decyzje w uprawach ozimin

Uprawa zbóż ozimych oraz rzepaku ozimego nie należy do najłatwiejszych, a ponieważ już w przyszłym tygodniu możemy się spodziewać pierwszych nalotów chowaczy łodygowych zwłaszcza na południu naszego kraju (chowacz granatek i chowacz brukwiaczek) doradcy PROCAM proszą nie zapomnieć o wystawieniu żółtych naczyń w uprawach rzepaku. Warto wspomnieć, że w zeszłym roku pierwszy wylot tych szkodników notowano około 10 marca.

Natomiast sytuacja z zaawansowaniem podejmowania przez rolników ważnych decyzji, które z plantacji ozimin zbóż czy rzepaku próbować ratować, a które zaorać wygląda różnie w różnych częściach kraju.

Świadczy to jak trudną decyzją jest ten etap produkcji rolnej, gdzie poczynione zostały już znaczące nakłady, a nie mamy pewności czy przyniosą one zwrot z jesiennych inwestycji. 

Dla tych Państwa, którzy mają jeszcze problemy z określeniem tej czynności poniżej przygotowaliśmy krótki opis sytuacji, oraz w załączeniu przesyłamy zdjęcia wzorce autorstwa agronomów PROCAM, które mogą być pomocne z określeniem występujących problemów fitosanitarnych i fizjologicznych co może być pomocne w ostatecznej decyzji. 

Kiedy powinniśmy rozważyć pozostawienie plantacji?

Jeżeli rzepak czy zboże ozime zdecydujemy się pozostawić (w tym roku pewnie rzepaki rokujące plony 2 t/ha powinniśmy zostawić ponieważ przesiew jakąkolwiek rośliną uprawną to koszt ok 1000 zł (materiał siewny i technika wykonania siewu oraz uprawa gleby plus herbicydy) czyli zależnie od ceny 650-700 kg rzepaku.

Poza tym jeżeli plantacja była ubezpieczona i otrzymamy z ubezpieczalni 1000-1200 zł/ha to mamy kolejne kilkaset kilogramów rzepaku i jak to sumujemy to kalkulacja jest prosta zbierając 2 tony z hektara po dodaniu oszczędności ok 650 kg nasion rzepaku na przesiew plus kolejne 650-750 kg z ubezpieczalni (których nie wydamy na przesiewy) to łącznie z kalkulacji wynika, iż aby uzyskać podobny dochód z hektara należałoby zebrać rzepaku jarego ok 3,3 t/ha co zdarza się w produkcji niezmiernie rzadko. Ale do rzeczy takie zasiewy (dotyczy to też zbóż jak zostawiamy) jak najszybciej muszą otrzymać konkretną dawkę N np. 80-100 kg/ha i trzeba poczekać ok 14 dni na decyzję ostateczną (jak będzie obsada minimalna na m/kw zbóż czy rzepaku (w przypadku zbóż wynosi ona odpowiednio: pszenica 130 roślin, żyto pszenżyto 110-120 roślin na m/kw równo rozłożonych na polu. 

Przy takiej obsadzie zostawiamy plantację, gdzie każda roślina zbożowa wytworzy po ok. 3-4 pędy po odpowiednim dokrzewieniu za pomocą odżywiania dolistnego zwłaszcza fosforem (Proleaf Makro P 1-2 kg/ha), mikroelementami (Proleaf Max 1-1,5 l/ha) i biostymulatorami (Improver 0,5-0,7 l/ha, Calkorium 1-15 l/ha) plus do tego w zbożach Stabilan w dawce 0,5-0,7 l/ha w fazie 21-25 powinniśmy uzyskać minimalną obsadę, która zagwarantuje nam odpowiedni plon z hektara. 

W pszenicy tak jak i w rzepaku uszkodzenia mogą wystąpić w różnym nasileniu, bardzo często placowo na polu i tak w przypadku pszenicy ozimej jeżeli >60% plantacji jest w dobrej lub średniej kondycji to w takim przypadku podajemy azot jak najszybciej i patrzymy co dzieje się z tą częścią gdzie nie jesteśmy pewni czy rośliny przeżyją czy też nie, jeżeli nie przeżyje to wsiewamy placowo w te puste miejsca (samym siewnikiem ziemia po mrozach się dobrze sypie) pszenice jarą. Oczywiście będzie trochę roboty zwłaszcza z ochroną i ze zbiorem bo fazy nie będą pasowały ale z tym poradzimy sobie bez problemu.

W przypadku rzepaku jeżeli część pola zwłaszcza tam gdzie były małe rośliny do 4-5 liści (wiemy że była susza i rzepak wschodził nierównomiernie) wymarzła to trzeba ocenić- oszacować jak to wygląda całościowo. Jeżeli część pola (łącznie ok 25-35% nie ma roślin lub obsada jest po kilka roślin na m/kw) i jest to nierównomiernie poukładane na polu a reszta pola ma dobrą obsadę minimalnie 15-20 roślin i więcej w dobrej kondycji- to potencjał takiej plantacji jest odpowiedni żeby ją zostawić. W takim przypadku nic nie wsiewamy w puste miejsca (nie pasuje rzepak jary ponieważ zjedzą go szkodniki i nie poradzimy sobie z tym problemem) a w pustych miejscach trzeba będzie po prostu w celu zwalczenia chwastów zastosować glifosat- pierwszy raz pod koniec kwietnia (oczywiście punktowo i nie w dni wietrzne żeby nie uszkodzić tej części gdzie rośnie rzepak) w celu zniszczenia zachwaszczenia i potem jako desykację przed zbiorami opryskujemy całe pole. 

Natomiast jeżeli plantacja jest mocno przemrożona wydaje nam się że ponad 50% nie ma obsady i więcej to i tak warto zastosować N jak najszybciej i poczekać 10-14 dni na decyzję (jak będziemy przesiewali rzepak to pewnie w większości przypadków rzepakiem jarym czy też kukurydzą) to i tak musimy nieco poczekać na ocieplenie aby posiać te rośliny- czyli nic nie ryzykujemy a może okaże się że rzepak ruszy i będzie miał minimalna obsadę dotyczy to zwłaszcza odmian hybrydowych, które maja duże zdolności regeneracyjne. 


Zapewne wielu z plantatorów właśnie teraz zmaga się z pytaniem, które z roślin jarych można posiać wiedząc jakie herbicydy były stosowane jesienią. Zbiorczo należy brać pod uwagę dawki i jakość herbicydu, termin aplikacji, a także wiosenne uprawki. Nie można też zapomnieć o zwięzłości i strukturze gleby, a także o opadach pod kątem przemieszczenia w głąb gleby substancji biologicznie czynnych. Ważny też jest czas jaki upłynął od aplikacji chwastobójczego preparatu. 

Należy działać w sposób całościowy przy określaniu zagrożenia fitotoksyczności uwzględniając wymienione czynniki. Kluczowe na etapie podejmowania wyboru rośliny sianej po przemrożeniach są informacje podawane przez producentów na opakowaniach środków ochrony roślin. W tym wypadku należy każdorazowo posiłkować się zapisami co do roślin następczych jakie są umieszczone na etykietach poszczególnych preparatów. 

Zapisy te powinny wskazywać czas jaki powinien upłynąć od zastosowania środka w przypadku konieczności wcześniejszego zlikwidowania plantacji w wyniku uszkodzenia roślin przez mrozy do momentu kiedy wiosną po wykonaniu zabiegów uprawowych można uprawiać wskazane w etykiecie rośliny. 

Rolnicy często zastanawiają się czy w wypadku spisania plantacji na straty po przemrożeniach można uniknąć stosowania pługa czyli zastosować tzw. agregat uprawowy? Powszechnie znana jest opinia, że najbezpieczniejszym rozwiązaniem, które nie naraża rolnika na kolejne możliwe straty związane z niepożądanym działaniem zalegających w glebie herbicydów jest orka- chociaż bardzo mocno przesusza glebę i podnosi koszty przesiewu. Jest to jednak rozwiązanie bezpieczne dla wysianej rośliny ponieważ przemieszcza pozostałości substancji aktywnych w profilu glebowym i przyspiesza ich rozkład.

Jeśli zarządzający uprawami w danym gospodarstwie decyduje się na zastosowanie tzw. agregatu to oczywiście jak wszystko na polu robi na swoją odpowiedzialność, a głębokość takiej uprawy dobiera na własne ryzyko. Zachęcamy do kontaktu z agronomami firmy PROCAM, którzy to postarają się pomóc Państwu w właściwym wyborze rośliny następczej jak również w wyborze sposobu uprawy gleby w przypadku podjęcia decyzji o przesiewach roślin ozimych jarymi.

Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone na etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa, o których mowa na etykiecie.
PROCAM

Autor: PROCAM Autor: PROCAM Autor: PROCAM Autor: PROCAM Autor: PROCAM

Polecamy

procam_prosan_250x250px_0001.jpg
 
Serwis nie zbiera w sposób automatyczny informacji, za wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies, które niezbędne są do rozpoznawania użytkowników, zapamiętywania ustawień, przetrzymywania parametrów sesji, lepszego dopasowania Serwisu do użytkowników. Jeśli zapoznałeś się z tą informacją kliknij ZAMKNIJ.