W dzisiejszej sytuacji rynkowej i relacjach cenowych nawożenie i jego efektywność nabiera jeszcze większego znaczenia. W wielu sytuacjach pojawia się pytanie które elementy nawożenia możemy ograniczyć, rozłożyć w czasie, czy wręcz pominąć w danym, mamy nadzieję że jednym roku. Odpowiedzieć sobie na te pytania musi w sezonie 2008/09 każdy z rolników. Miniony 2008 rok oraz 2007 rok kreślą dwa skrajne scenariusze cen i kosztów, mając to w pamięci należy dążyć do dalszej racjonalizacji i redukcji tzw. czynników minima, które ograniczają wykorzystanie pozostałych elementów nawożenia. Jednym z najważniejszych czynników ograniczających straty przy poborze składników mineralnych jest nawożenie siarką.
Nawożenie siarką rzepaku jest aktualnie standardem, natomiast co do dawek i różnych rodzajów nawozów mających rozwiązać ten problem jest wiele rozbieżnych opinii.
Nawozy "siarkowe" możemy podzielić na:
- szybkodziałające: siarczanowe - ProSan, Sulfan, siarczan amonu, kizeryt;
- wolno działające: siarka elementarna, Vigor S, superfosfaty proste.
Siarka przez rośliny uprawne jest w większości pobierana w formie anionu siarczanowego SO4-, a nawozy szybko działające mają ją w takiej formie i roślina może je bezproblemowo pobrać nawet w niekorzystnych warunkach. Natomiast dostępność siarki z nawozów wolnodziałających takich jak choćby Vigor S, gdzie siarka występuje w formie elementarnej, jest bardzo wolna i zależna od mikroflory glebowej i jej aktywności. Rozpuszczalność siarki elementarnej jest też w glebie dość słaba i koncentrując sie w wierzchniej warstwie narażona na wahania wilgotności, a co za tym idzie szybkość przerabiania jej przez mikroorganizmy i przetwarzania do siarczanów.
Przy roślinach takich jak rzepak, gdy główny wzrost masy ma miejsce w marcu i kwietniu dostępność siarki ma kapitalny wpływ na pobranie azotu, a w prostej relacji na jego efektywność i wielkość plonu. Aby jak najlepiej gospodarować drogim azotem powinniśmy zapewnić roślinom siarkolubnym relacje N:S - 4:1 a w pozostałych jak 6:1. Najbardziej narażone na niedobory siarki są rośliny krzyżowe, a szczególnie rzepak z uwagi na jego duże zapotrzebowania (40-80 kg/ha) oraz znaczenie w zmianowaniu. Pozytywną reakcję na nawożenie siarką ( 20 – 30 kg/ha) obserwujemy również w uprawie zbóż (tabela 4), ziemniaków czy kukurydzy. Niedobór 1 kg siarki powoduje zmniejszenie pobrania azotu o 7 kg, nawożenie to pozwala na lepsze wykorzystanie azotu oraz na polepszenie cech jakościowych plonów.
Doradcy Techniczni ProCam Polska podczas pobierania próbek gleby na azot mineralny na przełomie lutego i marca na terenie Żuław, Powiśla ,Warmi, a także Kujaw spotykali się z dość częstym przypadkiem, iż stosowany nawóz Vigor S w terminie jesiennym, w dalszym ciągu był w takim samym stanie ( okrągła nierozpuszczona granula o średnicy 0,5 – 0,8 cm ) co widać na załączonych fotografiach. Można przypuszczać, że ten bardzo powolny proces uwalniania siarki do kompleksu sorpcyjnego nie wnosił żadnych składników ( siarki ) do wbudowania w materię rośliny. Na załączonych zdjęciach widzą Państwo rzepak siany 04.09.2008 roku, natomiast nawóz Vigor S rozsiewany był 20.09.2008 roku. Zdjęcia wykonano 13.03.2009 czyli po około 6 miesiącach ( foto. 1 , 2 ).
sygnalizacja2009/stan20marzec/vigor s 1.jpg
sygnalizacja2009/stan20marzec/vigor 2.jpg
Bardzo często niewłaściwe stosowanie Vigor-u S wpływa na poprawę samopoczucia rolnika, ale ma niewielkie znaczenie dla roślin, dlatego też do wczesnowiosennego stosowania firma nasza poleca nawóz wyprodukowany przez francuską firmę FCA o nazwie handlowej ProSan. W ubiegłym roku wiele gospodarstw zastosowało ten nawóz na plantacjach zbóż i rzepaku, a ich zadowolenie potwierdza jakość i skuteczność tego nawozu.
Analizy gleby i propozycje dotyczące nawożenia wiosna 2009:
W oszacowaniu wiosennego zapotrzebowania na azot w uprawie rzepaku pomocne jest ustalenie pobrania tego składnika w czasie jesiennej wegetacji tak jak pisaliśmy powyżej. Wielkość pierwszej dawki nawozów azotowych pod oziminy zależy od rezerw azotu mineralnego znajdującego się w glebie w okresie tuż przed ruszaniem wiosennej wegetacji roślin. Dość szerokie badania azotu mineralnego przeprowadzone przez Doradców Technicznych ProCam Polska na terenie praktycznie całej Polski a w szczególności na terenie Żuław, Powiśla, Warmii, Mazur oraz województwa kujawsko pomorskiego wykazały niskie zawartości azotu mineralnego w badanym profilu glebowym różnych klas gleby ( Klasa I – IV ). Ilości te mieściły się w granicach 15-35 kg N mi. gdzie przedplonem były zboża, a także 30-50 kg gdzie przedplonem był rzepak, lub buraki. Wyższe zawartości obserwowano na glebach najmocniejszych II i III klasy zwłaszcza na Żuławach Wiślanych, ale i tak w porównaniu z poprzednimi latami są to zawartości„mizerne”.
Tak niski poziom azotu mineralnego w glebie, a także stan roślin po zimie (spore uszkodzenia masy liści w rzepakach), a także relatywnie późne stosowanie pierwszej dawki nawozów azotowych (jest 20.03.2009 roku, a większość rolników nie nawoziła jeszcze plantacji) wpływa na konieczność stosowania wysokich pierwszych dawek azotu dochodzących do 100-120 kg N/ha w rzepaku, a także 80-100 kg N/ha w pszenicy. W innych zbożach takich jak żyto, pszenżyto proponujemy pierwsze dawki w wysokości 70-80 kg N/ha. Nie należy również zapominać o nawożeniu Siarką, która tak jak pisaliśmy powyżej konieczna jest do efektywnego wykorzystania nawozów azotowych (jest to bardzo ważne zwłaszcza przy tak wysokich cenach). Po uwzględnieniu stanu plantacji, a także niskiej zasobności tego składnika w glebie (10-15 kg/ha) pod rzepak zalecamy 30-50 kg tego składnika (średnio 40 kg/ha), a pod zboża 20-30 kg/ha w postaci nawożenia.
Informacje Fitosanitarne 20.03.2009 rok:
Pobierając próbki gleby oraz prowadząc badania tych próbek na obecność azotu mineralnego Doradcy Techniczni ProCam Polska prowadzili jednocześnie rejestrację ogólną i szczegółową zagrożeń fitosanitarnych na terenie Żuław, Powiśla, Warmii i Mazur oraz Oddziału Lublin, Chełm, Stargard Szczeciński i Radziejów na obecność szkodników oraz chorób występujących na roślinach rzepaku ozimego oraz pszenicy ozimej. Jeżeli chodzi o szkodniki to w miejscach tych ( Radostowo, Bałcyny, Bałdyty, Stanowo oraz obszaru działania Oddziałów Chełm i Lublin ) gdzie wyłożone są żółte naczynia na naszych punktach sygnalizacyjnych nie wyłapano żadnych szkodników poza pasożytniczymi błonkówkami. Temperatury średnie gleby w Radostowie jak i na południu Polski na poziomie 5 cm oscylują jeszcze poniżej progu fizjologicznego wyjścia na żer chowaczy ok. 2 C. Na polach rzepaku w tych miejscowościach możemy za to zauważyć intensywne żery saren, które niekiedy mogą powodować dość duże ubytki w zielonej masie rośliny zgryzając jej stożek wzrostu, deformując pokrój oraz obniżając spodziewane plony. Co do chorób to na każdej plantacji identyfikowano średnie a w wielu przypadkach wysokie zasiedlenie liści przez suchą zgniliznę kapustnych, czerń krzyżowych, septoriozę paskowaną liści pszenicy czy mączniaka prawdziwego zbóż. Największe nasilenie tych chorób wydawałoby się, że ma miejsce na terenie Powiśla i Żuław
gdzie siewy zbóż czy rzepaku przeprowadzono wcześnie, a rozwojowi tych grzybów sprzyjała długa i wilgotna jesień (dodatnie temperatury utrzymywały się do ok. 20.12.2008 r.). Proszę zauważyć, że infekcja zarodników będzie przechodziła bardzo intensywnie z resztek pożniwnych rzepaku, które jak widać na zdjęciach są bardzo mocno zasiedlone przez owocniki konidialne grzyba Phoma lingam. Chciałbym nadmienić, że na dużej ilości odwiedzanych przez nas w ostatnim czasie plantacji rzepaku można było zauważyć objawy zasiedlenia korzeni rzepaku przez kiłę kapusty. Jednak największym problemem tych plantacji i tych roślin jest ich stan fizjologiczny połączony bardzo często ze złą strukturą kompleksu sorpcyjnego gleby. Rośliny są wyraźnie wymęczone długotrwałą zimą, widoczne są dość duże braki nawozowe (szczególnie widoczne duże zapotrzebowanie widać na mikroelementy) oraz zły pokrój, a co za tym idzie złe warunki wzrostu na początku wegetacji. Część plantacji po ostatnich deszczach stoi w wodzie, co prowadzi do szybko postępujących procesów gnilnych, korzenie są oglejone co ogranicza dostęp tlenu a w konsekwencji prowadzi do powolnego zamierania roślin. Do tych niedogodności fizjologicznych należy dodać w wielu przypadkach siewy na nierównomierną głębokość zbóż, szczególnie pszenicy co może być przyczyną wybujałych wzrostów, co z kolei sprzyja nasilonym infekcjom spowodowanym przez kompleks chorób podstawy źdźbła (zgorzele i łamliwość podstawy źdźbła).
Ilustrację do tego tekstu w postaci „wycieczki” entomologiczno fitopatologicznej możecie Państwo znaleźć na naszej stronie internetowej pod tytułem „stan fitosanitarny upraw z dnia 16.03.09”.
