Strona GłównaDoradztwoUprawyZbożaWiosenna agrotechnika zbóż

titleGreen855-zboza

Wiosenna agrotechnika zbóż

Obserwacje i doradztwo ProCam Polska.Pszenica

Mijający rok oraz trudności z zasiewami jesiennymi w roku 2010 sprawiły, iż większość z naszych Klientów postanowiła przyśpieszyć siewy zbóż ozimych w 2011roku. Pierwsze plantacje zostały wysiane jeszcze przed optymalnym terminem agrotechnicznym, a siew odbywał się w wilgotną glebę co sprawiło, że pierwsze wschody jesienią mogliśmy obserwować już po upływie tygodnia. W poprzednim roku okres ten wynosił około 2-3 tygodni. Sprzyjająca pogoda z wysokimi temperaturami sięgającymi 200C i częstymi opadami deszczu (za wyjątkiem Południowego-Wschodu gdzie była ekstremalna susza) sprawiły, że plantacje zbóż bardzo szybko wypuszczały kolejne liście. Na tak silnie rozwiniętych plantacjach w dużym nasileniu wystąpiły grzyby patogeniczne wywołujące mączniaka prawdziwego zbóż i rdze. Z tego też powodu wielu producentów zastanawia się zapewne jak prowadzić swoje plantacje w celu uzyskania maksymalnego efektu ekonomicznego. Poniżej przedstawimy Państwu najważniejsze według nas aspekty agrotechniczne wpływające w ostatecznym rozrachunku na pozytywny wynik finansowy prowadzonego łanu zbóż.
 
NAWOŻENIE
W intensywnej technologii uprawy zbóż nie powinniśmy zapominać o zapotrzebowaniu plantacji na poszczególne składniki pokarmowe i tak gatunek ten na wytworzenie 1 tony ziarna wraz z ekwiwalentem słomy potrzebuje dużych ilości składników pokarmowych a zwłaszcza pszenica. Średnie pobranie zestawione jest w poniższej tabeli.

                                      Tab. Potrzeby nawozowe zbóż
Potrzeby nawozowe zbóż
Pełną efektywność nawożenia mineralnego można uzyskać na glebach o odczynie obojętnym lub zbliżonym do obojętnego, z tego też powodu konieczna jest kontrola zakwaszenia i w razie potrzeby wykonanie wapnowania gleby o niskim pH. Spośród powyższych składników największy wpływ na wysokość i jakość uzyskiwanych plonów ma azot, przy plonie 6-8 ton ziarna z 1 ha pszenica pobiera ok. 150-180 kg tego składnika. Pamiętajmy jednak, iż wykorzystanie go z nawozu zależy od wielu składowych takich jak: przebieg pogody, forma podanego azotu, dostępność składnika w glebie, dostępność składników pokarmowych ułatwiających jego przyswajanie (siarka i mikroelementy) oraz terminu nawożenia i podział dawek. Przy uprawie pszenicy na cele konsumpcyjne najlepsze efekty uzyskuje się stosując azot w 3 lub 4 dawkach, a poniższy schemat prezentuje zastosowanie azotu w dawkach dzielonych. Poniższy schemat prezentuje zastosowanie azotu w dawkach dzielonych.

Dawki dzielone


Zastosowanie dawek dzielonych.
Dawka I: pierwszą dawkę azotu należy zastosować jak najwcześniej tj. w okresie ruszania wegetacji wiosennej. Jeżeli jednak pszenicę wysiano w optymalnym terminie i po dobrym przedplonie to pierwszą dawkę można opóźnić do fazy pierwszego kolanka.
Dawka II: powinna być zastosowana w okresie strzelania w źdźbło tj. w okresie gdy pszenica osiągnie fazę 2-4 kolanka. W tym okresie wysiewa się zwykle 30-40 % dawki całkowitej
Dawka III: stosuje się zwykle w okresie kłoszenia pszenicy
Dawka IV: stosować można dolistnie w okresie dojrzałości mlecznej ziarna. Jest to zwykle ok. 10% dawki całkowitej.
 
Jakie jeszcze nawożenie jest niezbędne, aby wykorzystać potencjał rośliny i dostarczony azot do gleby? Oczywiście takim niedocenianym pierwiastkiem w nawożeniu zbóż jest Siarka. Efektywna dawka S na ha zastosowana w postaci nawożenia w zbożach wynosi 15-25 kg i powinniśmy ją podać w formie łatwo przyswajalnych nawozów. Nawożenie tym pierwiastkiem wpływa na lepsze pobieranie i przyswajanie azotu w roślinie, gwarantuje to wzrost plonu jak i jego jakości. Siarka jest podstawowym budulcem aminokwasów siarkowych wchodzących w skład białek, niedobór lub brak białek będzie rzutował na zawartość tego składnika w składnie ziarna. Proponujemy zastosowanie nawozu szybko działającego Prosan-u o składzie NKS 16-5-16. Forma organiczna nawozu pozwala na stosowanie go nawet w trudnych warunkach pogodowych na mokre rośliny i w jak najwcześniejszej fazie (25-29) daje to przewagę nad nawozami mineralnymi, które powodują uszkodzenie blaszki liściowej zastosowane podczas wiosennej przekropnej pogody.
 
 
Mikroelementy i ważne makroelementy stosowane dolistnie Stosowanie nawozów mikroelementowych w intensywnej uprawie pszenicy stały się już standardem. Rolnicy uprawiający pszenicę podkreślają, iż stosowanie mikroelementów wpływa znacząco na poprawę cech jakościowych ziarna jak i zdrowotność roślin podczas wegetacji. W praktyce najczęściej mamy do czynienia z objawami „ukrytego niedoboru”, który to wpływa ujemnie na plonowanie roślin. Jeśli zauważymy niepokojące przebarwienie lub zmianę koloru liści możemy określić niedobory poszczególnych pierwiastków. Najczęściej obserwujemy je podczas niesprzyjających warunków pogodowych takich jak susza i upał czy nagłe przymrozki i intensywne opady deszczu. Dla przeciwdziałania takim objawom jak i zabezpieczeniu rośliny w niezbędne do prawidłowego funkcjonowania i wzrostu roślin proponujemy zastosowanie nawozu Proleaf New do każdego zabiegu wykonywanego na plantacjach. W jego składzie znajdziemy siarkę, magnez, mangan i molibden, są to pierwiastki pierwszej potrzeby regulujące procesy biochemiczne (między innymi -pobieranie, przyswajanie i przemiany azotu). Zasilenie miedzią (kolejnym niezbędnym pierwiastkiem) w pszenicach radzimy wykonać w fazie pełni do końca krzewienia w dawce 40-80 g/ha przy pomocy nawozu ProChelat Cu. Innym ciekawym rozwiązaniem jest nawóz ProCam Mag, który to zawiera w swoim składzie wszystkie najważniejsze pierwiastki a także azot. Najbardziej efektywne pod względem plonotwórczym jest dokarmianie roślin w okresach intensywnego tworzenia się biomasy oraz organów generatywnych (z pominięciem okresu kwitnienia roślin).

REGULACJA OBSADY I SKRACANIE
Szeroko pojęty temat skracania zbóż nie ogranicza się tylko do stosowania regulatorów wzrostu. Aby dobrze prowadzić całą architekturę łanu należy od samego początku, czyli od wysiewu nasion do gleby zaplanować intensywność produkcji, zaczynając od gęstości siewu, doboru właściwej odmiany do stanowiska, jak również terminu siewu. Te elementy mają bardzo duże znaczenie w późniejszym prowadzeniu plantacji, ponieważ im zboże będzie zasiane wcześniej i silniej rozwinięte po zimie tym większą uwagę należy zwrócić na skracanie takiego łanu. Pamiętajmy, aby nie opóźniać nadmiernie terminu siewu, szczególnie odmian dnia krótkiego, które są narażone na niepowodzenie, ponieważ jeśli wiosną nie będą miały dostatecznej ilości pędów to nawet stosowanie różnych kombinacji regulatorów wzrostu nam nie pomoże. Rośliny jak tylko dostaną więcej światła, czyli nastanie pora dnia długiego (około 14 godzin w połowie kwietnia) to od razu będą strzelać w źdźbło niezależnie od zagęszczenia łanu. Naszym sprzymierzeńcem przy stosowaniu regulatorów wzrostu podczas dokrzewienia zbóż wiosną może okazać się pogoda, co miało miejsce w niektórych regionach naszego kraju w ubiegłym roku, kiedy to wiosna była dość chłodna z małą intensywnością słońca. Aby właściwie dobrać nakłady na środki do produkcji rolnej, krótko przed ruszeniem wegetacji należy udać się na pole i przeanalizować jego stan po zimie według poniższego schematu.

Wiosną jak już ruszy wegetacja oceniamy stan plantacji po zimie:
- licząc obsadę i stopień rozkrzewienia;
- stan odżywienia ;
- kondycję plantacji;
- zagrożenie agrofagami;
- planujemy nawożenie i agrotechnikę wiosenną.
Wszystkie te czynniki mają znaczący wpływ na podjęcie decyzji wiosną, co robimy
w pierwszej kolejności i jakich produktów użyjemy.

Do dyspozycji mamy wiele preparatów o różnym działaniu i terminach stosowania. Pamiętajmy, że: termin stosowania, temperatura (8-25 C), faza wzrostu, gęstość łanu podatność odmiany na wyleganie i warunki atmosferyczne decydują o dawce preparatu, im cieplej tym dawkę zmniejszamy. Zwłaszcza temperatura kilka dni przed i po zastosowaniu preparatu powinna być odpowiednio wysoka do prawidłowego działania i doboru dawek. Przy łącznym stosowaniu regulatorów wzrostu z adiutantami np. Isotak Pro +, możemy obniżyć dawkę i stosować przy nieco niższych temperaturach. Bardzo ważne jest, aby ograniczyć dawkę regulatorów wzrostu przy łącznym stosowaniu z triazolami i innymi komponentami mieszanin ograniczającymi wzrost, które dodatkowo działają hamująco na rośliny.

Stabilan (CCC chlorek chloromekwatu) działa około 7-10 dni i stosowany jest, jako jeden z pierwszych regulatorów w kolejności z uwagi na to, że działa zanim nastąpi wydłużanie się międzywęźli, nie dział na już rozpoczęte procesy wydłużeniowe międzywęźli. Bezpiecznie jest stosować CCC w początkowych fazach wzrostu, gdy korzenie przybyszowe roślin osiągną długość 3 cm, nie stosujemy go w jęczmieniu.
Modus (trineksapak etylu) działa od 12-16 dni i możemy go stosować od fazy końca krzewienia do fazy liścia flagowego, działa on na nowe przyrosty międzywęźli i te już wytworzone pogrubiając je i usztywniając ściany komórkowe. Na działanie tego preparatu duży wpływ ma nasłonecznienie, przy jego dużej intensywności preparat działa mocniej i wtedy należy obniżyć jego dawkę.

Medax Top (chlorek mepikwatu, proheksadion wapnia) działa około 14 dni, jego mechanizm wpływa na regulację wzrostu nowych przyrostów międzywęźli i tych już wytworzonych. Obydwie zawarte w nim substancje aktywne nawzajem się uzupełniają, z których jedna działa lepiej w niższych temperaturach a druga w wyższych skutecznie regulując stanowisko.
Cerone (etefon)
działa krótko około 4 dni, blokuje działanie hormonów wzrostu, a najlepszy efekt widzimy w czasie intensywnego wzrostu rośliny. Preparat ten prowadzi do szybszego starzenia się rośliny i jeśli nastąpią warunki stresowe należy rozważnie podejść do jego użycia. Minimalna temperatura, w jakiej działa etefon to 15 C, szczególnie jest polecany do skracania dokłosia w ostatniej fazie regulacji łanu.

Regulatory
I tak na przykład, jeśli siewy pszenicy były opóźnione i wiosną plantacja jest w słabej kondycji to w pierwszej kolejności stosujemy dokrzewiania plantacji dając N w dawce około 60-100 kg/ha, zaraz potem jak już zboże jest zaopatrzone w luksusową ilość azotu i ma już 4-6 liście stosujemy regulatory wzrostu połączone z
mikroelementami i P, (Proleaf MAKRO P, ProCam MAG, Proleaf NEW, ProChelat Cu, ProCam CYNK) który w tej fazie wzrostu rośliny, jest słabo dostępny, a system korzeniowy jest zredukowany po zimie.

Proces dokrzewiania plantacji może odbywać się tylko przy uprzednim nawożeniu N; dobrze odżywiona roślina zostaje pobudzona do wzrostu i potraktowana w tym czasie regulatorem wzrostu, który zostaje pobrany przez odbudowany aparat asymilacyjny głównego pędu (hamuje go umożliwiając wzrost i rozwój pozostałych źdźbeł). Ten zabieg nie ma wpływu na późniejsze skracanie plantacji i nie należy go brać pod uwagę. Pamiętajmy, że późno siane plantacja nie wymagają tak intensywnego skracania.

Natomiast, jeśli plantacja pszenicy nie wymaga dokrzewienia, ale wiosną jest słaba to w pierwszej kolejności stosujemy N ( 60-100 kg) + dokarmianie dolistne i w dalszym etapie, gdy rośliny osiągną fazę 30 stosujemy regulatory wzrostu Stabilan, Modus, Medax Top, lub kombinację tych preparatów.

Jeśli mamy plantację optymalnie rozwiniętą w mocnej obsadzie i dobrej kondycji to ostrożnie stosujemy pierwszą dawkę N (30-50 kg) ograniczając ją, aby nie stymulować nadmiernego dokrzewiania z tego samego powodu opóźniamy też stosowanie regulatorów wzrostu przesuwając je do fazy 31/32, ponieważ zbyt wczesne podanie ich wzmocni nam proces dodrzewiania. Właśnie ta faza wzrostu 31/32 (stadium wielkiego przyrostu), gdy kłosek osiąga długość 1 cm jest ostatecznym terminem do bezpiecznego zastosowania regulatorów w pierwszym etapie skracania. W tym konkretnym przypadku należy drugą dawkę N maksymalnie opóźnić, aby roślina szybciej pozbyła się płonych pędów niepotrzebnie zagęszczających łan.

Drugą dawkę regulatorów wzrostu w postaci Modus, Etefon, Medax Top stosujemy w miarę potrzeb gdy kłos w pochwie liściowej osiągnie długość minimum 5 cm. Ostatecznym terminem stosowania regulatorów jest faza grubienia pochwy liściowej tuż przed ukazaniem się kłosa lub ości, przy tym należy pamiętać o zmniejszeniu dawki.
Terminy stosowania poszczególnych regulatorów wzrostu w różnych uprawach są nie bez znaczenia.

I tak na przykład najwcześniej stosujemy je w żytach i jęczmionach, których wzrost wiosną jest najintensywniejszy oraz pszenicach w zależności od kondycji plantacji i wczesności odmiany, czego doskonałym przykładem jest Rys. nr 1, gdzie widzimy po lewej stronie wyłożoną plantację pszenicy wczesnej a po prawej stojący łan późniejszej odmiany. Błąd w sztuce polegał na jednakowym terminie stosowania regulatorów wzrostu na tych dwóch odmianach a początkowa różnica w fazach wzrostu sięgała 2 tygodni, w tym konkretnym przypadku należało podejść indywidualnie do tych odmian i zróżnicować termin i dawki preparatów

Skracanie
                                Rys. nr 1 od lewej odmiana pszenicy wczesnej, na której spóźniono skracanie.
Żyta w pierwszej kolejności skracamy w faza 30-32 możemy stosować Stabilan, Modus, Medax Top. Pamiętać należy, że w tym czasie może nam towarzyszyć zjawisko nocnych chłodów i dobrze byłoby zdywersyfikować stosowane preparaty lub ich kombinacje dzieląc pierwszą dawkę na dwa terminy, łącząc z innym opryskami zbiegającym się w czasie. Ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć dokładnie nocnych przymrozków, a rozłożenie pierwszej dawki regulatorów na dwa zabiegi zwiększy nam szansę wstrzelenia się w sprzyjającą pogodę i doskonale skróci źdźbło pozwalając uniknąć robienia dodatkowych poprawek i interwencyjnego korygowania wzrostu. Dopiero w fazie liścia flagowego stosujemy Etefon (niekiedy łącząc go z innym regulatorem w zależności od potrzeb), który wymaga wyższych temperatur, a najlepszy jego efekt widzimy w czasie szybkiego przyrostu, kiedy to powoduje natychmiastowe STOP rośliny skracając ją o około 10cm, czego doskonała próbkę mamy na zamieszczonej kontroli (Rys. nr 2), gdzie podczas ostatniego zabiegu regulatorem wzrostu w fazie pęcznienia pochwy liściowej pozostawiono kontrolę bez tego zabiegu i widzimy jak się zachował łan, właśnie w tym miejscu żyto wyległo.

fot2
                          Rys. nr 2 Kontrola na odcinku pola bez drugiego zabiegu skracającego dokłosie.

Natomiast w skracaniu jęczmienia nie stosujemy Stabilanu tylko pozostałe regulatory poczynając od fazy końca krzewienia do pęcznienia pochwy liściowej łącząc z innymi zabiegami zbiegającymi się w czasie. Doskonałym przykładem jest przeprowadzona kontrola na łamanie się dokłosia zamieszczona na Rys. nr 3. Otóż w tym doświadczeniu w fazie 31 zastosowano mieszankę Modusa z Etefonem poczym tuż przed ukazaniem się ości powtórzono zabieg przy udziale Etefonu, widzimy na zdjęciu jak kontrola nie została potraktowana tym ostatnim zabiegiem i co się z nią dzieje. W początkowym okresie zauważalna jest różnica we wzroście około 10 cm, natomiast tuż przed żniwami dokłosie w miejscu nieskracanym zaczyna się łamać i zaciera się już różnica w wysokości łanu, narażając nas na utratę plonu.

Różnice
Różnice

Rys.3 Różnice przy pominiętym skracaniu dokłosia i jego wpływ na łamanie tuż przed zbiorem

Podsumowując, chciałbym podkreślić, aby podejść do zagadnienia skracania kompleksowo biorąc pod uwagę wszystkie zabiegi ochrony roślin i zoptymalizować koszty, względem przychodów. Przy intensywnym prowadzeniu plantacji i tak drogich środkach produkcji (szczególnie nawozy) nie należy szukać oszczędności w regulatorach wzrostu, ponieważ straty mogą być niewspółmierne. Z powalonej plantacji nie zbierzemy wszystkiego zboża, a to, które zbierzemy będzie wilgotniejsze i gorszej jakości. Dlatego proponuję, aby rozważyć wszystkie za i przeciw oraz indywidualnie ustalać terminy i dawki zalecanych preparatów na poszczególne plantacje. Pomocni mogą być Państwu w tym doradcy firmy ProCam Polska, którzy posiadają wiedzę i niezbędne kwalifikacje.
WIOSENNE ZWALCZANIE CHWASTÓW W ZBOŻACH.

Zachwaszczenie skutecznie ogranicza roślinie uprawnej pobieranie składników pokarmowych. Ma wpływ na dostępność światła, jak i wody, a przy dużym nasileniu może spowodować obniżenie plonowania nawet do 30%. Bardzo często zapomina się, że zachwaszczenie ma wpływ na termin zbioru, zwiększa jego koszt, pogarsza jakość ziarna (nasiona przytuli czepnej), jak również dostarcza nam dodatkowych kosztów suszenia i czyszczenia ziarna.   

Przy doborze preparatów powinniśmy kierować się stopniem zachwaszczenia pól, gatunkiem chwastów, jaki występuje na danym polu oraz przebiegiem pogody. Jest to istotne ponieważ wczesną wiosną czynnikiem, który najczęściej warunkuje nam wykonanie zabiegu, jest właśnie temperatura. Część preparatów można stosować w niższych temperaturach (powyżej 0oC). Są to najczęściej substancje z grupy sulfonylomoczników (np. pinoksaden). Inne substancje np. z grupy regulatorów wzrostu (np. pikloram, MCPA, aminopyralid) wymagają zdecydowanie wyższej temperatury w czasie zabiegu (pow. 10 oC), jak i przez kilka dni po jego zastosowaniu. Ważnym aspektem w doborze herbicydu jest umiejętne dobieranie środka chemicznego w taki sposób, by różnicować substancje aktywne i nie dopuścić do szybkiego uodporniania się chwastów. Przemienność stosowania różnych substancji aktywnych nie dopuści również do kompensacji chwastów. Przykładami chwastów, które rozprzestrzeniły się na polach na wskutek jednostronnego stosowania niektórych herbicydów, są fiołek polny i chaber bławatek. Warto pamiętać, że niektóre substancje aktywne mają wpływ na późniejsze następstwo roślin, oto najważniejsze z nich:

• chlorosulfuron  - nie należy siać buraka i lucerny.
• sulfosulfuron – nie należy siać buraka.
• propoksykarbazon – nie należy siać rzepaku.
Ze względu na sposób działania herbicydu dzielimy je na:

• doglebowe – stosujemy we wczesnych fazach rozwojowych rośliny uprawnej. Wymagają optymalnego uwilgotnienia gleby oraz działają na wschodzące chwasty lub ich nasiona (pendiletalina).
• nalistne – stosowane po wschodach chwastów, ich skuteczność najczęściej maleje wraz z rozwojem chwastów (dikamba, MCPA).
• o podwójnym działaniu – czyli pobierany przez liście i korzenie chwastów (izoproturon, chlorosulfuron).
Dobierając herbicyd należy również zwrócić uwagę na fazę rozwojową zarówno zbóż, jak i chwastów. Niektóre herbicydy mają bardzo wąskie terminy stosowania. Nie należy mieszać herbicydów z grupy regulatorów wzrostu z regulatorami wzrostu, a także powinnyśmy pamiętać o tym, iż odstęp między wymienionymi zabiegami powinien wynosić co najmniej siedem dni.


MiotłaMiotła zbożowa uodporniona na izoproturon

Obecnie w technice stosowania herbicydów dąży się do zwiększenie skuteczności i pewności działania środków. Stosujemy tak zwane wspomagacze, które mają na celu zmniejszyć nam straty wynikające z odbicia i spływania cząsteczek roztworu, jak również zwiększyć nam wydajność substancji aktywnych. Jednym z takich produktów, który nam to umożliwia, jest ISOTAK PRO+.










WIOSENNE ZWALCZANIE CHORÓB GRZYBOWYCH

Co roku duże straty w plonach zbóż wyrządzają choroby grzybowe. W latach o dużej ilości opadów choroby występują masowo, co przy braku ochrony wpływa znacznie na ilość plonu i jego jakość. Na stopień porażenia łanu przez patogena mają: wpływ genetyczna odporność danej odmiany, przebieg pogody, region kraju, przedplon oraz agrotechnika. Wybierając strategię ochrony łanu przeciwko chorobom grzybowym należy rozważyć, które patogeny w ostatnich kilku latach w danym regionie były najgroźniejsze. Przy wyborze preparatów podstawą jest znajomość chorób, które mogą się rozwijać w poszczególnych fazach rozwojowych zbóż, jak również jaki zabieg w tym czasie zazwyczaj jest wykonywany (Tab.1).

                          Tab.1 Choroby które najczęściej występują w danych fazach rozwojowych zbóż

choroby zbóż
Pszenica ozima  

Infekcja pszenicy ozimej mączniakiem prawdziwym i septoriozą paskowaną  
 
maczniakNa mocnych i bardzo mocnych plantacjach pszenicy, w zabiegu T1, powinniśmy stosować mieszaniny, w skład których będą wchodziły substancje aktywne zarówno zwalczające mączniaka prawdziwego (morfoliny), jak i działające zapobiegawczo na tego patogena (metrafenon i proquinazid). Poza tym do pierwszego zabiegu warto uwzględnić skuteczne triazole przeciwko septoriozie paskowanej liści (protiokonazol, epoksykonazol), a także chorobie podstawy źdźbła (metrafenon, prochloraz). Do zabiegu T2, który ma nam na celu ochronić liść flagowy, najlepiej nadają się produkty mające w swym składzie epoksykonazol. Dzięki temu zabezpieczamy „flagę” przeciw najbardziej niebezpiecznym chorobom przypadającym na ten okres w rozwoju rośliny (septorioza paskowana liści, rdza żółta i brunatna oraz brunatna plamistość liści). W ochronie kłosa bardzo dobrze radzi sobie mieszanina triazolów np. tebukonazolu z metkonazolem (bardzo dobre zwalczanie fuzariozy kłosa) lub epoksykonazol + tebukonazol (b. dobre zwalczanie septoriozy plew i fuzariozy kłosa). Warto zastanowić się nad zastosowaniem strobiluryn, które dodatkowo wspomagają działanie triazoli w walce z chorobami. Substancje te dają najlepsze efekty po zastosowaniu w zabiegach T1 i T3. W zabiegu na podstawę bardzo dobrym rozwiązaniem jest wykorzystanie krezoksymu metylu, natomiast na kłos bardzo dobre efekty uzyskuje się stosując azoksystrobinę, dimoksystrobinę lub fluoksastrobinę.

Żyto, Pszenżyto

Podczas zabiegów fungicydowych w ochronie powyższych gatunków zbóż, powinniśmy bardzo mocno zastanowić się nad intensywnością ochrony grzybowej. W przypadku żyta istotne jest, czy uprawiamy odmiany hybrydowe, czy też populacyjne, ponieważ pierwsze z nich są bardziej wdzięczne za wysoką intensywność ochrony fungicydami. W uprawie żyta hybrydowego i pszenżyta na glebach zasobnych (przynajmniej klasa IV), opłacalne są na ogół dwa zabieg fungicydami, przy czym pierwszy zabieg, zwłaszcza w uprawie po przedplonie zbożowym, winniśmy wykonać w fazie drugiego kolanka (BBCH 32), a drugi w fazie pełni do końca kłoszenia (BBCH 55-59). W przypadku pierwszego zabiegu należy ograniczyć w żytach choroby podstawy źdźbła, mączniaka prawdziwego i rynchosporiozy, a w przypadku pszenżyta choroby podstawy źdźbła, mączniaka i septoriozy.   Bardzo dobrze radzi sobie z tymi chorobami mieszanina proqinazidu z prochlorazem i epoksykonazolem lub tebukonazolem, z w przypadku zabiegu T2 pod uwagę powinniśmy brać traiazole, które dobrze radzą sobie w zwalczaniu rdzy oraz septoriozy.

zdrowa podstawa
                                                                   Zdrowa podstawa źdźbła pszenicy ozimej 

Jęczmień ozimy i jary

W przypadku jęczmienia jarego przeznaczonego na cele paszowe wystarczy na ogół jeden zabieg wykonany w fazie liścia flagowego oparty na triazolu w połączeniu z morfoliną, w przypadku gdy mączniak jest intensywny lub proquninazidzie, jeżeli zauważalne są jedynie pierwsze infekcje niniejszej choroby. W przypadku jęczmienia ozimego za wyjątkiem słabych gleb, a także jęczmienia jarego browarnego, konieczne są na ogół dwa zabiegi, z których pierwszy powinien być wykonany w fazie 30-32, a drugi w momencie wypuszczania ości (faza 45-49). Pierwszy zabieg w jęczmieniu ozimym powinien być oparty na triazolu zwalczającym septoriozę paskowaną i plamistość siatkową (flusilazol, propikonazol, epoksykonazol) w mieszaninie z morfoliną lub metrafenonem, który podobnie jak prochloraz również ogranicza rozwój grzybów wywołujących choroby podstawy źdźbła. Drugie zabiegi powinny zawierać w swoim składzie mieszaninę triazolu, strobiluryny, a także chlorotalonilu, który oprócz septoriozy paskowanej liści wydatnie ogranicza nam ramularię

Korzystny przebieg pogody dla patogenów jesienią 2011r spowodował, że niektóre plantacje szybko sianych pszenic i jęczmienia były porażone już w drugiej dekadzie października nie tylko mączniakiem prawdziwym, ale również brunatną plamistością i rdzą brunatną. Ci rolnicy, którzy nie wykonali zabiegu fungicydowego jesienią, muszą zachować szczególną ostrożność wczesną wiosną i bacznie obserwować symptomy chorób oraz kondycję roślin, jaką zastaną po zejściu śniegu.

Istnieje wiele rozwiązań, za pomocą których możemy skutecznie chronić nasze plantacje przed chorobami grzybowymi. Pamiętajmy jednak o najważniejszej zasadzie, że zanim wjedziemy w pole z opryskiem, należy się zorientować, jaki stan fitosanitarny wykazują nasze rośliny, jaka jest prognoza pogody, a później dobierzmy właściwy produkt, aby uniknąć niepożądanych efektów.

Właśnie takich niespodzianek można uniknąć korzystając z informacji, wiedzy i doświadczenia, jakie posiadają doradcy firmy ProCam Polska, którzy w tej materii są szkoleni od wielu już lat, zarówno pod względem teoretycznym jak i praktycznym.    

Co w przypadku kiedy uszkodziliśmy rośliny herbicydem, fungicydem lub występuje inny czynnik stresowy roślin taki jak spodziewany brak wody lub duże nasłonecznienie. Możemy wychodzić na przód takim niekorzystnym warunkom, przygotowując rośliny na nie. BIOGEN SUPERPLON zmniejsza wrażliwość roślin na stres spowodowany niekorzystnymi warunkami środowiskowymi jakie mogą występować w ich okresie wegetacyjnym, takimi jak susza, błędy w nawożeniu, uszkodzenia przez środki chemicznej ochrony roślin, zbyt niskie temperatury w okresie wegetacji. Oprysk należy wykonać zawsze wtedy, gdy rośliny mogą, bądź już znalazły się w warunkach nie sprzyjających ich wzrostowi lub rozwojowi. Kolejną zaletą preparatu jest to, iż  bardzo mocno wpływa na wzrost pylników oraz kiełkowanie pyłku. Tę jego cechę należy więc wykorzystać, tym bardziej, że procesy te w większości przypadków decydują także o produkcji końcowej naszej uprawy. Generalnie dawka biopreparatu BIOGEN SUPERPLON PRO+ wynosi od 0,5 do 1,0 litra na 1 ha. Taka niewielka ilość zastosowana w okresie wegetacyjnym, jeśli podaliśmy już wszystkie składniki pokarmowe determinuje i może zdecydować o tym czy roślina wykorzysta je wszystkie o odpłaci nam wysokim plonem.