rzepak-proby

Czym nawozić rzepak? 04 marca 2019

Ubiegłoroczna susza wpłynęła na decyzje nawozowe rolników w dwójnasób. Po pierwsze, często z przyczyn ekonomicznych nie zastosowano takiego nawożenia jakie powinno być. Po drugie, nadmierne opady w roku 2017 przepłukały w głąb profilu glebowego składniki pokarmowe nie tylko azot i siarkę ale też wapń.
Skutków takiego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze nawożenia fosforem nie uzupełnimy już doglebowo, a jedynie dolistnie. Po drugie, z nawożeniem potasem trzeba się pośpieszyć. Po trzecie, jeśli nie mamy wystarczająco wysokich zasobności gleby, to cała sytuacja może się mocno odbić na plonie. Jak więc postępować, zwłaszcza że nie wiemy jeszcze jaka będzie wiosna?

Sprawa z potasem jest najprostsza, nie tylko doradcy PROCAM rekomendują rozwiązanie proste
i skuteczne: przed ruszeniem wegetacji wysiew soli potasowej (100kg/ha) lub KalPro 40 zawierającego potas, magnez i siarkę (100-150 kg/ha). Nawożenie potasem można wówczas połączyć z siarką, a więc nawozem Prosan NS (250-300 kg/ha w zależności od zakładanego plonu, ilości siarki z innych nawozów i zasobności). Chodzi o to, aby w glebie było 40-50 kg siarki w czystym składniku na każdym hektarze.

Odnośnie fosforu, podać go należy „w pakiecie”. Proponowanym przez PROCAM rozwiązaniem jest albo Pakiet Wigor (Proleaf Makro P 1,5 kg/ha + Calkorium 1 l/ha) albo imPROver PRO+ (0,7 l/ha) + Cynkophos PRO+ (1,5 l/ha). Jest to oczywiście zabieg nalistny, a więc wykonujemy go po ruszeniu wegetacji. Jego celem jest odbudowa strefy włośnikowej korzeni i zwiększenie przyswajania fosforu, a więc w konsekwencji szybsza regeneracja po zimie i intensywniejszy wiosenny start. Wprowadzając do rośliny cynk powodujemy lepsze pobranie azotu, a pozostałe mikroskładniki (mangan, molibden, miedź) wpływają na gospodarkę azotową, wspomagają syntezę białek, warunkując wzrost roślin i plonowanie. Znajdują się one wszystkie w preparacie Proleaf Max 4.0 (1,5-2 l/ha jednorazowo), który najoptymalniej jest podzielić na dwie dawki: po ruszeniu wegetacji oraz w fazie wybijania w pęd razem z zabiegami ochrony roślin.

Najważniejszym mikroelementem w rzepaku jest bor, który odpowiada za widoczne objawy zdrowotności i kondycji roślin. Jego braki powodują pękanie łodyg, co ułatwia wnikanie w głąb roślin zarodników grzybów patogenicznych. W ciągu całej wegetacji należy go zaaplikować 500-600 g/ha, najlepiej dzieląc na 2 dawki i łącząc z innymi zabiegami, byle by zdążyć go podać przed fazą żółtego pąka.

Dla wykorzystania nawozów makroelementowych ważne są biostymulatory, które roślinie dają dodatkowy „napęd” do wzrostu i rozwoju. Jeżeli wiosna będzie zimna i mokra, a więc niezbyt stymulująca do intensywnego wzrostu, to aplikujemy Calkorium (1,0-1,5 l/ha) lub imPROver+ (0,5-0,6l/ha) w pierwszym zabiegu wraz z nawożeniem dolistnym. Jeżeli będzie ciepła wiosna to biostymulatory stosujemy w drugim zabiegu odżywiania roślin wraz ze skracaniem plantacji. Jest to tym bardzo konieczne, jeśli w pierwszym zabiegu nie podaliśmy żadnego stymulatora.

Najważniejsze – jak zwykle – na końcu. Odnośnie nawożenia azotowego, trzeba mieć na uwadze przede wszystkim pomiar azotu mineralnego w glebie, który wykonamy w każdej stacji chemiczno-rolniczej. Jego wynik powinien być podstawą do obliczenia właściwej, indywidualnej dawki azotu. Po drugie, pamiętać musimy, że nowe przepisy nałożyły na nas ograniczenie łącznej dawki nawożenia tym składnikiem pod rzepak, tzn. 240 kg N/ha.

Ilość azotu jaki damy na pierwszą dawkę, zależy od kondycji plantacji po zimie. Zapewne rzadziej spotkamy w tym sezonie słabe przezimowanie – roślin, które przez mróz i wiatr straciły dużo liści, choć jeśli akurat taka się trafi, to stosowna dawka formy będzie na poziomie 120 kg N/ha na glebach lżejszych, a do 160 kg N/ha na mocniejszych. Plantacje w dobrej kondycji, które z zimy wyszły prawie bez szwanku, powinniśmy zasilić w ilości ok. 100 kg N/ha. Niższa dawka wynika
z tego, że nie potrzebują one budulca na odtworzenie liści. Większa dawka przy dobrym przezimowaniu spowodowałaby, że roślina zacznie wytwarzać dużo masy zielonej, a nie o to przecież nam chodzi. Doradcy PROCAM radzą wówczas zamienić formę azotanową (szybko działającą) na amidową NH2 lub amonową NH4+. Jeśli na drugą dawkę azotu przewidywany jest mocznik, to dać należy go 7-10 dni po pierwszej, a jeśli saletra – to 10-14 dni po pierwszej dawce. Ilość nawozu należy tak dobrać, by wprowadzić 200-240 kg N/ha, co z jednej strony nie przekroczy maksymalnej dawki azotu wynikającej z przepisów, a równocześnie zabezpieczy nam plonowanie na poziomie 4-4,5 t/ha.

Jeżeli wiosna będzie zimna i mokra, należałoby azot podawać dolistnie, roślina może z gleby nie pobrać wszystkiego, co powinna. Każdy moment jest dobry, by zaaplikować NHCa Delta (3-5 l/ha) – podkreślają doradcy PROCAM. Optymalnie podajemy go trzy razy: od wybijania w pęd, poprzez pąkowanie i kwitnienie. W NHCa Delta mamy azot aminowy, oraz wapń, które są najistotniejsze
w generatywnym rozwoju rzepaku. Aplikacja dolistna powinna być standardem, jeśli pogoda nie jest optymalna, czyli… praktycznie zawsze. Chyba, że nie zależy nam na plonie.

Z nawozów należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone na etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa,
o których mowa na etykiecie.